BARDZO PROSIMY O WSPARCIE PYSI I KITY!

Koty nie potrafią opowiedzieć, co przeżyły. Ból, strach, wypadek, choroba. Milczą.

Kita i Pysia też milczały.

DEMONY KITY

Kita do schroniska trafił z wyrokiem śmierci. Jego poprzednia opiekunka zmarła, a jej rodzina po prostu się go bała. Kita ze strachu zachowywał się bardzo agresywnie. Zdecydowano się go uśpić.

Na szczęście weterynarz był mądrym człowiekiem. Odmówił.

I tak Kita trafił do schroniska, a potem do domu tymczasowego. Szybko okazało się, że Kita jest kochanym, słodkim kotem. Gryzł i drapał, bo się bał. Nie wiedzieliśmy tylko, dlaczego tak się boi. Dlaczego zaszywa się po kątach? Chyłkiem, skulony przebiega po podłodze w drodze z jednej kryjówki do drugiej? Dlaczego nagle przerywa zabawę i chowa się na parapecie za zasłoną, zupełnie jakby przypominał sobie, że każda chwila zapomnienia może kosztować go życie?

Jeden obraz wyraża więcej niż tysiąc słów. To prawda. Tym razem było to zdjęcie. Zdjęcie RTG. Już wiemy. Kita miał wypadek. Wypadek, który odebrał mu godność i zdrowie. To musiało stać się dawno temu, jeszcze zanim trafił do schroniska. Nie wiemy, czy uda się go zoperować. To wyjaśni dopiero tomografia.

Sytuacja jest poważna. Kita najprawdopodobniej ma przepuklinę przeponową i płat wątroby dostał się do klatki piersiowej. Bardzo chcemy mu pomóc, ale najpierw musimy dowiedzieć się, czy operacja w ogóle jest możliwa. Koszt tomografii to 700 zł. Bardzo dużo.

Pomożecie nam ją opłacić?

WALKA PYSI

Opiekun Pysi zmarł. Pysia trafiła do schroniska. Ona też nie potrafiła nam opowiedzieć o swoim cierpieniu. Cichutko pogrążyła się w depresji. Udawała, że jej nie ma.

Potem zdiagnozowano u niej chłoniaka.

Można by pomyśleć, że dla kota w schronisku to wyrok. Jednak stała się rzecz cudowna!

Na ratunek przybył dom tymczasowy. Pysia ma cudowną opiekę, nie moglibyśmy wymarzyć dla niej lepszych opiekunów. Koteczka w warunkach domowych poczuła się znacznie lepiej, wyniki badań krwi były zadowalające, można było zdecydować się na chemioterapię. Niestety, jest to długotrwałe leczenie, a co za tym idzie bardzo kosztowne.

Po pierwszych dwóch dawkach chemii, nasze serca wypełniają się wielką nadzieją – chłoniak w stanie remisji! W tym jednak momencie trzustka Pysi woła o pomoc.

Koteczka dzielnie znosi wszelkie wizyty u lekarza weterynarii, podawanie kroplówek, tabletek. Wszystko to możliwe dzięki ludziom o wielkim sercu, którzy codziennie toczą walkę o zdrowie Pysi, a także dbają o jej dobre samopoczucie. Jak wiemy bez troskliwej opieki, głaskania i bycia przy chorym zwierzaku, nawet najlepsze leczenie nie koniecznie przyniesie skutek.

Jedyna rzecz, która spędza nam sen z powiek to niestety fundusze. Po miesiącu, faktury za leczenie Pysi opiewają na kwotę niemalże 700 zł. Chcielibyśmy zebrać fundusze na kolejne 3 miesiące leczenia koteczki, koszt leczenia wyniesie 2800zł. Jest to dla schroniska ogromne obciążenie, dlatego prosimy wszystkich ludzi, którym leży na sercu dobro zwierząt o wsparcie w walce o życie Pysi.

 DWA KOTY. DWIE HISTORIE.

Łączy je jedno. Świat obu legł nagle w gruzach. Obu zaświtała nadzieja na dobre życie. Jednak, żeby im je podarować, potrzebujemy pieniędzy na diagnostykę i leczenie. Teraz los Kity i Pysi zależy również od Was.

Pomożecie?

Link do zbiórki: https://www.ratujemyzwierzaki.pl/pysiaikita